Ślady dawnych bibliotek
Zdigitalizowane poniemieckie i podworskie księgozbiory, które po 1945 r. stały się fundamentem Biblioteki Uniwersyteckiej w Toruniu, trafiły na ogólnodostępną wystawę cyfrową. Ekspozycja liczy ponad 600 obiektów różnych typów.
Biblioteka Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu została powołana do życia wraz z uczelnią w 1945 r. Jej pierwszym zadaniem było zgromadzenie księgozbioru odpowiadającego potrzebom dydaktycznym i naukowym UMK, gdyż przenoszący się do Torunia profesorowie i pracownicy Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie nie mieli możliwości przywiezienia ze sobą dużej ilości książek. – Chodzi o tzw. zbiory zabezpieczone – tłumaczy dr Liliana Lewandowska, zastępca dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej ds. naukowych. – Bibliotekarze wiedzą, że to księgozbiory przejęte przez państwo polskie po II wojnie światowej, pochodzące z opuszczonych lub zlikwidowanych instytucji i bibliotek, zwłaszcza poniemieckich, które zostały włączone do zasobów uniwersyteckich. Laikom to hasło prawdopodobnie niewiele mówi, dlatego chcieliśmy im to wyjaśnić.
Toruńscy bibliotekarze stwierdzili, że zamiast opracowywać kolejny artykuł naukowy, lepiej te zbiory pokazać. W ten sposób powstała wystawa cyfrowa: "Biblioteka UMK: fond założycielski".
Litery, nuty, mapy
Eksponaty podzielili na sześć kategorii: rękopisy, stare druki, muzykalia, kartografia, ikonografia i książki, głównie z XIX oraz początku XX w. Kolekcje można przeglądać nie tylko w podziale na typ zbiorów, ale też proweniencje, czyli miejsca, z których różnymi drogami trafiły one do Torunia. Autorzy wystawy z jednej strony chcieli pokazać czytelnikom, z jakich proweniencji pochodzą poszczególne egzemplarze, które przechowujemy obecnie w zbiorach Biblioteki UMK, a z drugiej nauczyć ich, po jakich cechach można poznać, że dana publikacja przybyła do nas z Królewca, Nawry czy Szczecina. Dlatego w ekspozycji obecne są także pieczęcie, odręczne zapiski i charakterystyczne sygnatury. – Konkretny układ sygnatury, np. cyfry rzymskie, arabskie, litery był typowy dla danej biblioteki i pozwalał ją zidentyfikować – wyjaśnia dr Liliana Lewandowska.
Każdy z obiektów prezentowanych na wystawie jest powiązany, czyli możemy od niego przejść do innych eksponatów tego samego typu (np. rękopisy lub muzykalia) albo do biblioteki, w której się znajdował. Znajdziemy tu również opisy proweniencji i ich cechy typowe. Druki z wystawy opatrzone są sygnaturami, dzięki którym zainteresowani mogą zamówić daną pozycję i przejrzeć ją w czytelni. Z drugiej strony – jeśli przypadkiem trafią na pieczęć lub charakterystyczną sygnaturę, od razu będą wiedzieli, skąd dana pozycja pochodzi i jaka jest jej historia.
Zbiory są bardzo różnorodne: od rękopiśmiennych kodeksów, poprzez stare druki, aż po XIX-wieczne książki, pismo łacińskie i gotyckie – mówi dr Liliana Lewandowska. – Należy podkreślić, że nie każda z proweniencji, które wybraliśmy do prezentacji, posiadała wszystkie typy zbiorów. Zdarzało się tak, że z którejś z bibliotek podworskich czy poinstytucjonalnych trafiły do Torunia same stare druki, a nowszych książek nie było wcale albo nie było niczego, co moglibyśmy zakwalifikować np. do kategorii muzykalia. Przekrój jest bardzo zróżnicowany i i obejmuje różne typy publikacji.
Ekspozycja liczy nieco ponad 600 obiektów. To reprezentatywna kolekcja pokazująca, jakie zbiory i skąd trafiły do Torunia po II wojnie światowej. W pierwszych pięciu latach istnienia Biblioteka Uniwersytecka przyjęła niecałe 600 tys. różnego rodzaju woluminów. Przykładowo z Państwowej i Uniwersyteckiej Biblioteki w Królewcu pochodzi około 10 tys. pozycji. Nie zawsze były to egzemplarze unikatowe, ponieważ w czasach powszechnego druku zdobycie "białych kruków" jest wręcz niemożliwe. – Niewykluczone, że np. biblioteki miejska i uniwersytecka w Królewcu miały takie same wydania – wyjaśnia dr Liliana Lewandowska. – Oczywiście z racji poprzednich właścicieli i drogi, którą dana pozycja przebyła, też jest swego rodzaju unikatem pod kątem tego, do kogo należała i jakie są w niej zapiski. Jednak jeśli spojrzeć na same woluminy, to one prawdopodobnie niczym się od siebie nie różnią, bo po upowszechnieniu druku książki ukazywały się w większych nakładach, a nie pojedynczo, jak w średniowieczu. Mogło się więc tak zdarzyć, że z dwóch lokalizacji mamy dokładnie takie same egzemplarze. Poza tym, gdy w pierwszych latach po wojnie księgozbiory poniemieckie były rozdzielane między biblioteki polskie, np. do Wrocławia mogło trafić dokładnie to samo, co do nas. Jedyną cechą charakterystyczną będą zatem zapiski proweniencyjne.
fot. Andrzej Romański
Jednym z unikatów jest z pewnością Srebrna Biblioteka księcia Albrechta Hohenzollerna i jego żony Anny Marii powstała w latach 1545-1562. Większość srebrnych opraw została wykonana w Królewcu, a biblioteka pierwotnie liczyła 20 woluminów. Dziś znamy miejsce przechowywania 15 z nich, z czego większość – 12 opraw – znajduje się w Bibliotece Uniwersyteckiej w Toruniu. Pozostałe 5 woluminów zaginęło w okresie tuż po zakończeniu II wojny światowej. – Myślę, że to jest najcenniejszym cymelium naszych zbiorów – mówi dr Liliana Lewandowska. – Ale mamy też bardzo dużo rękopisów, które mogą mieć nawet 700 lat. Niektóre z nich są bogato iluminowane, więc są wartościowe nie tylko pod względem treści, ale też pod kątem artystycznym.
Mrówcza praca
Wystawa powstała w związku z 80-leciem istnienia Biblioteki UMK. Pracowały nad nią trzy zespoły oraz dr Liliana Lewandowska i dr Dominik Piotrowski, zastępca dyrektora Biblioteki Uniwersyteckiej ds. innowacji i projektowania usług. Pierwszy zespół przygotowywał opisy do poszczególnych pozycji i tworzył opowieść o tym, jak zbiory zabezpieczone trafiły do Torunia, drugi przygotowywał obiekty do digitalizacji pod względem konserwatorskim, a trzeci fotografował i skanował druki. Dr Lewandowska i dr Piotrowski opracowywali wystawę technicznie, wiązali treści i tworzyli jej scenariusz. W sumie w powstanie ekspozycji zaangażowane było około 30 osób. Mimo że projekt trwał rok, jego uczestnicy często działali pod presją czasu, ponieważ książka od wyciągnięcia z magazynu do umieszczenia jej wraz z metadanymi w internecie musi przejść długą drogę. Najpierw jest opracowywana merytorycznie. Zbiera się o niej informacje i ciekawostki do wykorzystania na wystawie. Równocześnie trafia do konserwatorów, którzy przygotowują ją do digitalizacji. Często wolumin trzeba oczyścić, wyprostować pogięte strony lub uzupełnić ubytki. Czasami introligatorzy wykonują pudła ochronne, by egzemplarz, który z powrotem trafi do magazynu, był należycie zabezpieczony. Następnie digitalizatorzy decydują, czy książkę wystarczy zeskanować, czy trzeba ją fotografować, bo potrzebne są reprodukcje o wysokiej rozdzielczości i odpowiedniej jasności. Dopiero tak przygotowany materiał może trafić do sieci.
Część tych obiektów była już zdigitalizowana – przyznaje dr Liliana Lewandowska. – Trzeba jednak pamiętać, że jakość skanów sprzed 10-15 lat jest nieporównywalna do obecnej. Technika poszła mocno do przodu. Myślę, że w 90 proc. robiliśmy wszystko od nowa.
fot. Andrzej Romański
Ekspozycja dostępna jest na Platformie Wystaw Cyfrowych BU UMK. Na razie jest projektem zamkniętym, ale pracownicy Biblioteki Uniwersyteckiej nie wykluczają, że do niego wrócą. Dyskutują o uruchomieniu kolejnej zakładki w serwisie i dodaniu pozycji, które trafiły do Torunia w późniejszych latach, by pokazać, jak rosły zbiory biblioteki od 600 tys. do obecnych około 2 mln egzemplarzy.
Wystawa cyfrowa została przygotowana w ramach grantu "Jak powstała Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu, czyli historyczne księgozbiory UMK w dostępie online", dofinansowanego ze środków Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach programu Społeczna Odpowiedzialność Nauki w wysokości 156 046 zł. W ramach projektu dodatkowo udostępniono wybrane cymelia w następujących portalach online: Polona dla Naukowców, Kujawsko-Pomorska Biblioteka Cyfrowa oraz Google Arts & Culture (wystawa "Srebrna Biblioteka księcia Albrechta Hohenzollerna i jego żony Anny Marii" i "Między wiarą a słowem: druki religijne z Königsbergu w BU UMK").
Portal informacyjny






Życie kampusu
Humanistyka i sztuka
Życie kampusu