prof. dr hab. Przemysław Żywiczyński z Instytutu Językoznawstwa Wydziału Humanistycznego UMK w Toruniu Humanistyka i sztuka

Słowa opowiedziane gestem

— Marcin Behrendt
udostępnij na facebook udostępnij na twitterze udostępnij na linkedin wyślij mailem wydrukuj
Prof. dr hab. Przemysław Żywiczyński z Instytutu Językoznawstwa Wydziału Humanistycznego UMK w Toruniu
fot. Andrzej Romański

Kiedy musimy przekazywać coraz większą liczbę coraz subtelniejszych znaczeń, to ikoniczność pantomimy ogranicza komunikację. Wtedy potrzebujemy czegoś bardziej arbitralnego, a tym jest słowo mówione – o badaniach nad początkami języka opowiada prof. Przemysław Żywiczyński.

Pytanie o początki języka jest jednym z najbardziej zasadniczych i jednocześnie najtrudniejszych do rozwikłania zagadnień. Zostało ono sformułowane już w starożytności i od tamtej pory inspirowało religię i filozofię, w niektórych epokach, przede wszystkim Oświeceniu, stając się osią refleksji nad innymi fundamentalnymi pytaniami, np. o naturę człowieka. W ciągu kilku ostatnich dekad zintensyfikowano na tym polu badania, które odwołują się do ewolucjonizmu i mają charakter interdyscyplinarny, angażując językoznawców, psychologów, prymatologów czy neuronaukowców. Nauka o ewolucji języka jest obecnie uznawana za jeden z najintensywniej rozwijających się kierunków badań o komunikacji, a publikacje z tego zakresu pojawiają się w najważniejszych czasopismach naukowych świata.

Wykonałem kiedyś przegląd różnych mitów stworzenia świata i we wszystkich jest mniejszy lub większy element refleksji nad pochodzeniem języka i dywersyfikacją języków – mówi prof. dr hab. Przemysław Żywiczyński z Instytutu Językoznawstwa Wydziału Humanistycznego UMK w Toruniu. - W tradycji zachodniej, judeochrześcijańskiej mamy biblijną historię o tym, jak Adam nadawał nazwy zwierzętom, tworząc – pierwszy – adamowy język, później mit o wieży Babel. To pośrednio pokazuje, że problem powstania języka zawsze był dla nas ważny, bo mówi coś ważnego o naszym człowieczeństwie. Współczesna nauka o ewolucji języka jest naukową emanacją potrzeby odpowiedzi na pytanie, skąd wziął się język.

Było sobie słowo

Język jest systemem komunikacji charakterystycznym dla ludzi. - O ile w stosunku do innych gatunków możemy mówić o złożonej komunikacji, np. małpy mają szereg tzw. zawołań i rozbudowaną komunikację gestową, to nie możemy w ich przypadku mówić o języku – tłumaczy prof. Żywiczyński. - Jeśli chcieli byśmy zdefiniować język, musimy pamiętać, że opiera się on na znaczeniu. Jest forma wokalna w przypadku języków mówionych czy gest albo mig w przypadku języków migowych, i coś odrębnego, co ta forma oznacza. Tego typu związek między formą i treścią w zasadzie nie występuje w świecie zwierząt

Drugą rzeczą wyróżniającą język jest kompozycyjność, czyli to, że jednostki mające znaczenie można łączyć i budować nowe znaczenia. Jeśli mam słowa: "czerwony" i "samochód", nie musimy ich używać zawsze osobno, tylko możemy je połączyć i wtedy powstaje nowa treść, czyli samochód, który jest czerwony i taka umiejętność w zasadzie też nie występuje w świecie zwierząt.

To, co uznamy za początek języka, zależy od tego, jak bardzo szczelnej definicji języka chcemy użyć. Jeśli mówimy o początkach związków między formą a znaczeniem, to większość badaczy, biorąc pod uwagę wielkość mózgu, postępy technologiczne czy wielkość grup, mówi, że około 2 mln lat temu nastąpił  przełom w ewolucji człowiekowatych, kiedy musiał wyłonić się nowy system komunikacji. Natomiast jeśli chodzi o język w sensie ścisłym, niektórzy badacze sytuują jego początki ponad pół miliona lat temu, kiedy mieliśmy wspólnego przodka z neandertalczykiem. Potwierdzają to m.in. badania genów odpowiedzialnych za wokalizacje językowe, które miał też nasz gatunek siostrzany. To jest górna granica powstania języka, natomiast dolną większość badaczy wiąże z powstaniem gatunku ludzkiego, co nastąpiło około 200 tys. lat temu

Toruński naukowiec zaznacza, że choć zwierzęta nie mają języka, to oczywiście potrafią się komunikować. - Podstawowa definicja komunikacji pochodzi od Krebsa i Dawkinsa, którzy uważali, że nadrzędną funkcją komunikacji jest manipulacja – wyjaśnia prof. Żywiczyński. - Czyli – najogólniej mówiąc – będzie to takie zachowanie organizmu A, które wywoła zmiany w zachowaniu organizmu B. W taki sposób działa np. dobór seksualny albo interakcja między polującym a zwierzyną, na którą poluje. Natomiast w przypadku ludzi mamy też znaczenia i komunikacja polega na tym, żeby uspójnić te znaczenia. Żeby nadawca komunikatu był w stanie uspójnić to, co ma w głowie, z tym, co ma w głowie odbiorca komunikatu.

Jeśli mówię "klucz" to w samej tej formie nie ma niczego, co sugerowałby to, o czym mówię, natomiast jeśli narysuję "klucz" to mamy do czynienia z ikonicznością – tłumaczy naukowiec z UMK.

Jeśli postawi się ludzi w warunkach eksperymentalnych i zakaże się im używania języka, można zaobserwować, jakich środków używają, żeby zacząć się komunikować. Badania zgodnie pokazują, że najlepiej sprawdzają się tu strategie ikoniczne. - Jeśli mówię "klucz", to w samej tej formie nie ma niczego, co sugerowałby to, o czym mówię, natomiast jeśli narysuję "klucz", to mamy do czynienia z ikonicznością – tłumaczy naukowiec z UMK. - Rysunek poprzez podobieństwo odzwierciedla rzeczy, na które chcemy zwrócić uwagę. Jeśli mówimy o komunikacji w interakcji, kiedy nie zawsze można rysować,  gesty – lub szerzej, to co nazywamy pantomimą – jest zdecydowanie lepszą strategią, żeby zacząć się komunikować niż np. komunikacja wokalna, która bazuje na formach bardziej arbitralnych niż komunikacja gestowa. Łatwiej coś narysować rękoma, niż zrobić to głosem.

Badanie początków języka i komunikacji jako przedsięwzięcie naukowe stało się możliwe, kiedy dane empiryczne pozwoliły wyjść poza spekulacje. Rozwój badań nad komunikacją małp, neuronauk, psycholingwistyki czy genetyki były elementami, które zebrane razem pozwoliły mówić o tym, jak mógł się kształtować język. - We współczesnej ewolucji języka bada się przede wszystkim problemy szczegółowe, np. jaka modalność najbardziej nadaje się do ustanowienia komunikacji – wyjaśnia toruński językoznawca. - Rozwiązujemy jakiś problem badawczy, co czasem nam pomaga,  żeby powiedzieć coś bardziej ogólnego o powstaniu języka. W ten sposób składa się poszczególne "puzzle", które jednak nigdy nie ułożą się w doskonałą całość, bo badanie powstania języka i samego języka jest procesem wielowątkowym. Mówiliśmy o mózgu, komunikacji, ale język ma też związek z ekspresją społeczną. To, o czym mówimy i jak mówimy, jest determinowane naszymi relacjami społecznymi, grupą, jej wielkością, a nawet warunkami naturalnymi, w jakich żyjemy. Mamy bardzo duże skatalogowane opisy języków, właściwie wszystkich istniejących obecnie, czyli około 7 tys. Można dystrybucję cech języków korelować z cechami środowiska, w jakich żyją ich użytkownicy. Np. języki tonalne są popularniejsze w klimatach wilgotnych niż suchych, ponieważ wilgotne powietrze sprzyja lepszemu działaniu strun głosowych. To wszystko pokazuje, że ten obrazek jest dość skomplikowany. Patrząc na jedną rzecz, nie widzimy innej, ale mimo wszystko na koniec wiemy trochę więcej.

prof. dr hab. Przemysław Żywiczyński stoi w swoim gabinecie
Prof. dr hab. Przemysław Żywiczyński
fot. Andrzej Romański

Była sobie pantomima

Tematyce początków języka poświęcony jest najnowszy numer pisma naukowego Philosophical Transactions of the Royal Society B pt. "Reconstructing prehistoric languages". Wśród opublikowanych w nim prac znalazł się artykuł "Pantomimic fossils in modern human communication" prof. Żywiczyńskiego i dr. hab. Sławomira Wacewicza, prof. UMK z Centrum Badań nad Ewolucją Języka, napisany we współpracy z dr Casey Lister z University of Western Australia.

Autorzy przedstawiają szereg argumentów za pantomimicznym pochodzeniem języka. Pantomima kojarzy nam się zwykle z gatunkiem teatralnym lub grą w kalambury. Jednak w badaniach nad ewolucją języka coraz większą popularność zyskuje pogląd, że pantomima stanowiła ważne ogniwo w procesie ewolucyjnego powstania języka.

Znany i popularny pogląd mówi, że zachodzi prawdopodobieństwo, iż pantomima odegrała istotną rolę na wczesnych etapach powstawania języka, natomiast faktycznie cały czas jest z nami i to, na czym się skupiliśmy, to konteksty wstępowania pantomimy w komunikacji współczesnych ludzi – tłumaczy prof. Żywiczyński. - Zazwyczaj występuje wtedy, kiedy ludzie nie mogą użyć języka, bo eksperymentalnie im tego zabroniono, nie posiadają wspólnego języka albo nie w stanie go używać.

Naukowcy badali zapiski z okresu wielkich odkryć, kiedy żeglarze nie wiedzieli, co ich czeka na nowym lądzie, a mimo to udawało im się jakoś porozumieć z tubylcami. Ciekawe są też obserwacje dotyczące nowo powstających języków migowych, bo tam można zobaczyć, jak rodzi się język od momentu, w którym ludzie nie mają żadnego systemu porozumiewania się między sobą, aż do w pełni ukształtowanego systemu. Od lat 90. ubiegłego wieku było kilka przypadków, kiedy naukowcom udało się zbadać taki język od samych początków jego powstawania. Najbardziej znany przypadek to nikaraguański język migowy. W Nikaragui nie było języka, którego mogłyby się uczyć niesłyszące dzieci i nie było szkół dla nich. Przyjechali Amerykanie i założyli szkołę po to, żeby  nauczyć je amerykańskiego języka migowego. Okazało się, że zanim to zrobili, maluchy same stworzyły własny język. Badania nad nowo powstającymi językami pokazują, że na początku w komunikacji wykorzystuje się pantomimę, ekspresję całego ciała, dopiero później kształtują się właściwe dla danego języka migi i powstaje gramatyka języka migowego.

Użycie pantomimy związane jest też z deficytami językowymi - np. w przypadku afazji, kiedy ekspresja językowa z powodu uszkodzenia mózgu staje się ograniczona, ale gesty czy pantomima w dużej mierze nie są zaburzane. To pokazuję, że na poziomie mózgowym pantomima, gesty i język wokalny są – przynajmniej częściowo - rozdzielne, a osoby nie mogące mówić zaczynają używać pantomimy spontanicznie i bardzo często staję się to podstawą terapii językowej.

prof. dr hab. Przemysław Żywiczyński siedzi na kanapie i trzyma obraz
Prof. dr hab. Przemysław Żywiczyński
fot. Andrzej Romański

Inną ważną cechą komunikacji człowieka, na którą zwracają uwagę badacze ewolucji języka, jest mutlimodalność. Kiedy mówimy, gestykulujemy, często używamy też w komunikacji np. znaków graficznych. Bardzo często w tradycyjnych narracjach w twórczy sposób łączy się głos, pantomimę i rysowanie

Badacze zakładają, że pierwotny system komunikacji był systemem ikonicznym, którego trzon stanowiła pantomima, za pomocą której o wiele łatwiej przekazywać znaczenie. Natomiast takie elementy jak rysunek czy wokalizacja, stanowiły jej uzupełnienie. Rozwój języka polegał na zwiększaniu roli wokalizacji kosztem pantomimy. Dlaczego dzisiaj głównie mówimy, a nie pokazujemy? Kiedy zaczynamy się komunikować, forma ikoniczna sprawdza się rewelacyjnie, bo łatwo coś wytłumaczyć, pokazując czy rysując, natomiast jeśli mamy coraz więcej znaczeń, ikoniczność staje się przeszkodą. – Używając samej pantomimy np. trudno w jasny sposób oddzielić kopanie piłki od piłkarza – wyjaśnia językoznawca z UMK. - Jeśli mamy ogólne pojęcie kopanie piłki, łatwo to pokazać, natomiast jeśli chcemy pokazać osobno "piłkarz" i osobno "kopać piłkę", nie jest to już takie łatwe. Kiedy musimy przekazywać coraz większą liczbę coraz subtelniejszych znaczeń, ikoniczność pantomimy staje się ograniczeniem dla rozwoju komunikacji i wtedy potrzebujemy czegoś bardziej arbitralnego, a tym jest słowo mówione.

Zasady udostępniania treści
udostępnij na facebook udostępnij na twitterze udostępnij na linkedin wyślij mailem wydrukuj

Powiązane artykuły

Podziemne opowieści kościoła św. Jakuba

Artykuł zawiera galerię Artykuł zawiera film

Tajemnice średniowiecznych dachów

Artykuł zawiera film

Toruńscy odkrywcy podwodnych tajemnic

Artykuł zawiera galerię Artykuł zawiera film

Pamiętnik z czasu koronawirusa

Artykuł zawiera film

Na stronach internetowych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika są stosowane pliki „cookies” zgodnie z Polityką prywatności.
Ustawienia zaawansowane
Na stronach internetowych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika są stosowane pliki „cookies” zgodnie z Polityką prywatności. Stosowane przez nas ciasteczka służą wyłącznie do poprawienia funkcjonalności strony. Zbierane dane są przetwarzane w sposób zanonimizowany i służą do budowania analiz i statystyk, na podstawie których będziemy mogli dostosować sposób prezentowanych treści do ogólnych potrzeb użytkowników oraz podnosić ich jakość. W tym celu korzystamy z narzędzi Google Analytics, CUX i Facebook Pixel. Poniżej możliwość włączenia/wyłączenia poszczególnych z nich.
  włącz/wyłącz
Google Analitics

Korzystamy z narzędzia analitycznego Google Analytics, które umożliwia zbieranie informacji na temat korzystania ze stron Portalu (wyświetlane podstrony, ścieżki nawigacji pomiędzy stronami, czas korzystania z Portalu)

CUX

Korzystamy z narzędzia analitycznego CUX, które pozwala na rejestrowanie odwiedzin na stronach Portalu.

Facebook Pixel

Korzystamy z narzędzia marketingowego Facebook Pixel, które umożliwia gromadzenie informacji na temat korzystania z Portalu w zakresie przeglądanych stron.